
Agnieszka
Osiecka
1970-01-01 - 1970-01-01
Osiecka Agnieszka
Obrządek
I tak to jest, mój najmilszy,
jakbyś mnie żywcem pochował...
Ciebie - ja.
Sny nasze
niedośnione
tkwią równo w pudłach
jak zimne ognie.
Oddech -
urwany czujnie
przed najważniejszym słowem...
Progi,
w które nas proszą,
czekają w drzwiach.
Gwiazda betlejemska
, , , , , , , , , , , , , , , , , , do okien naszych
dopukać się nie może.
Gna
nie wezwane pogotowie.
W teatrze
zwlekają z trzecim dzwonkiem.
Narasta piach.
Ty -
zmartwychwstaniesz lotnie.
Ja się nie dźwignę od łopaty.
jakbyś mnie żywcem pochował...
Ciebie - ja.
Sny nasze
niedośnione
tkwią równo w pudłach
jak zimne ognie.
Oddech -
urwany czujnie
przed najważniejszym słowem...
Progi,
w które nas proszą,
czekają w drzwiach.
Gwiazda betlejemska
, , , , , , , , , , , , , , , , , , do okien naszych
dopukać się nie może.
Gna
nie wezwane pogotowie.
W teatrze
zwlekają z trzecim dzwonkiem.
Narasta piach.
Ty -
zmartwychwstaniesz lotnie.
Ja się nie dźwignę od łopaty.